

Nazywam się Szymon Michalski. Mam 11 lat i startuję w wyścigach górskich, rajdach oraz innych imprezach motorsportowych. Moja pasja zrodziłą się z obserwacji rodziców, którzy hobbystycznie startowali w kjs`ach i supersprintach, stawali na podiach i po prostu dobrze się bawili. To oni zabrali mnie na pierwszy rajd, na którym widziałem wspaniałe samochody i kierowców. Urzekł mnie dźwięk rajdówek i kolorowe grafiki na karoserii.
Tata, jak opowiada po długich przemyśleniach i zebraniu masy danych o edukacji, zapytał mnie czy i ja chciałbym spróbować się ścigać. Jak mogłem odmówić?
Tata sprzedał swoją rajdówkę i zaczęliśmy przygotowania. Ja uczyłem się operować samochodem na prostym symulatorze, a rodzice znaleźli odpowiednią bazę i przygotowali moje pierwsze auto czyli Fiata Seicento. Po kilku miesiącach, czyli już jako siedmiolatek, zacząłem swoją przygodę za kierownicą samochodu.
Najpierw treningi z moim pierwszym trenerem, Panem Wojtkiem Najwerem, a po kilku miesiącach pierwszy start, także z Panem Wojtkiem, tym razem w roli pilota, na Rally Park Kaczyce. W pierwszym roku zaliczyliśmy także udział w SuperOes Toru Łódź, Motoorkiestrze na torze SilesiaRing, czy w Samochodowych Mistrzostwach Tychów.
Od kiedy ukazała się informacja, że BGM Wyścigi Górskie otwiera puchar juniorów, kierunek rozwoju mógł być tylko jeden. Wyścigi górskie. Obecnie rozpoczynamy trzeci sezon startów w tej serii i już czas oglądać się za podium, gdyż ciężko pracuję nad swoim rozwojem. W zeszłym roku organizator dopuścił nas także do startu w Rajdzie Wikinga, niezwykle wymagającej i trudnej imprezie. Ukończenie tych zawodów na trzecim miejscu w swojej klasie to mój największy, jak dotąd, sukces.
Uwielbiam też inne obowiązki, które, tak jak dorośli kierowcy, są elementem motorsportu. Dlatego można mnie i mój samochód spotkać na najwiekszych i tych mniejszych imprezach i Eventach, m.in. Tuning Show Expo, Motosession, Motoorkiestra w Węgierskiej Górce, dzień dziecka w Orzeszu.
Startujemy samochodem Peugeot 107 w specyfikacji pucharu BGM Junior Cup. Auto jest profesjonalnie przygotowane do sportu, ale regulamin na szczęście jest dość łaskawy dla zachowania dyscypliny budżetowej.
Nadwozie zostało wyposażone w pełną, profesjonalną klatkę bezpieczeństwa, fotele kubełkowe, pasy szelkowe i inne niezbędne akcesoria zwiększające naszą efektywność.
Silnik pozostaje seryjny, czyli napędza nas trzycylindrowa jednostka o pojemności jednego litra a jedyną zmianą jest program sterujący, który Zapewnia nam moc 75 koni mechanicznych.
Ciekawym rozwiązaniem jest skrzynia biegów, zaadoptowana z Toyoty Yaris, która dysponuje dużo krótszymi przełożeniami.
Warte uwagi jest zawieszenie. Regulamin nie dopuszcza układów regulujących twardość, a jedynie wysokość sprężyn, dlatego wybór padł na najlepsze dostępne rozwiązanie czyli kolumny mcphersona marki ST, po uzupełnieniu tego zestawu tulejami poliuretanowymi, mamy auto, które na górskich trasach prowadzi się pewnie „za ręką” i oferuje delikatną i przyjemną nadsterowność.

Mam wspaniałych partnerów, którzy wierzą, że rozwój kierowcy powinien zacząć się jak najwcześniej, jednak zaproszenie dla wszystkich zawsze pozostaje otwarte!